Od razu mówię, że to jest pierwsza recenzja, jaką w życiu napisałam. Więc może przejdźmy do sprawy XD
******
''Dziewczyna ze skłonnością do wpadania w tarapaty, wampir, który zmaga się ze swoją mroczną naturą, półanioł, pogromca demonów. Połączyła ich miłość i walka, dzieli ich wszystko, Razem wkraczają do Miasta kości...''
''Dziewczyna ze skłonnością do wpadania w tarapaty, wampir, który zmaga się ze swoją mroczną naturą, półanioł, pogromca demonów. Połączyła ich miłość i walka, dzieli ich wszystko, Razem wkraczają do Miasta kości...''
Więc opis z tyłu książki nie powala, mnie wręcz odpycha i gdybym na początku nie obejrzała filmu i się w nim nie zakochała, po książkę bym nie sięgnęła. Brzmi to po prostu jak opis słabej powieści fantasy, połączonej romansem. I teraz nasuwa się pytanie: Czy ta książka nie jest słabym romansem? Odpowiedź na to pytanie znajdziecie w tym poście.
Autorką całej serii ''Dary anioła'' jest pani Cassandra Clare, książka powstałą w 2007, a przełożono ją na język polski w 2009. Moja książka jest z wydawnictwa MAG, a tak wygląda okładka:
Nie za bardzo wiem dlaczego, ale na stronie wydawnictwa ta książka zaliczana jest pod kategorię Wampiry, co mi nie pasuje do książki i jej fabuły, owszem występują tam wampiry, ale w zaledwie jednej lub dwóch scenach. Mi się wydaje, że tą książkę można zaliczyć pod fantasy, czyli mój ulubiony rodzaj książek, jakby się dłużej zastanawiać to można by do tego doliczyć też przygodówkę i młodzieżówkę, ale zostańmy przy fantasy.
Ja nie zauważyłam w książce żadnej daty, ale wiemy, że akcja toczy się we współczesności, między innymi dlatego, że są sprzęty, z których korzystamy ówcześnie. Pani Clare nie jest wybitną pisarką, taką na poziome pani Meyer, choć obu tych autorek książki lubię. Jednak w tej książce cały (prawie) czas coś się dzieje za co ogromny +. Jest wiele dialogów, jak i opisów. Hmmmmm....... To może teraz postaci.
Zacznijmy od Clarissy Morgerster, czyli Clary Fray (choć kusił mnie Jace XD) odważna i wygadana dziewczyna, kompletne przeciwieństwo jej przyjaciela Simona. W życiu Clary zaczęło się dużo dziać, zjawiły się demony, Nocni Łowcy i wiele innych, a ona jako cel ustanowiła sobie ratowanie mamy i choćby nie wiem co się działo, nie odpuszczała. Jak tą postać lubiłam, choć niektóre jej działania były (za przeproszeniem) głupie. Więcej o niej nie napiszę, bo zdradziłabym fabułę.
Teraz Jace Wayland. Na początku wydaje się, że pani Clare wykreowała sobie kolejnego Edwarda - postać idealną, ale za każdą stroną to stwierdzenie zarzucamy. Jace wcale nie był idealny. Kocham jego teksty, ale tak naprawdę to nimi ukrywa wszystkie swoje uczucia. I zaś bym się rozpisała opisała co najmniej połowę fabuły, ale nie mogę.... Szczerze mówię innych bohaterów nie opiszę, bo ci to tacy główniejsi, z głównych ;)
Więc podsumowując, według mnie pani Cassandra z głową stworzyła postaci do swojej książki, kreując je bardzo dobrze.
Problematyka tej książki jest fajnie opisana i ogólnie te wszystkie komplikacje z końca książki, były bardzo fajnie wymyślone.
Narrator w tej książce to: narrator wszechwiedzący, czyli w 3-osobie liczby pojedynczej.
W powieści nie użyto zbyt wielu trudnych słów. Książkę czyta się łatwo i przyjemnie, a wszytko składa się w spójną całość.
Podsumowują: opis o wiele gorszy niż książka. I odpowiadając na pytanie ze wstępu nie, nie jest to kolejny badziewny romans ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz